
Niedaleko od naszego domu Animacji Misyjnej w którym mieszkam znajduje się plac i monument upamiętniający rewolucję z 1910 roku. Jednak nie jest to tylko miejsce pamięci tego wydarzenia. Na placu znajdują się porozkładane namioty, które mówią nam o wciąż panującej „rewolucji” – protestach nauczycieli.
Podczas ostatnich protestów, które wybuchły w listopadzie doszło do starć policji z protestującymi, którzy między innymi wstawiali się za czterdziestoma trzema studentami, którzy zaginęli we wrześniu, przeciw skorumpowanemu rządowi i policji która trzyma z gangami. Podczas marszów wykrzykiwali „zabraliście ich żywych, żywych chcemy ich dostać z powrotem”. Podczas demonstracji ludzie wyrazili swój gniew wobec prezydenta Enrique Pena Nieto, że tak długo odwleka tą sprawę. W ostatnim roku jego poparcie przez mieszkańców Meksyku drastycznie spadło.
Studenci zniknęli po starciu z policją w mieście Iguala, 26. września. Cała sprawa zszokowała Meksykańczyków, kiedy podczas śledztwa w sprawie ich zaginięcia postawiono zarzuty zmowy gangów narkotykowych z policją.
Studenci podróżowali z Collegu dla nauczycieli w Ayotzinapa do miasta Iguala Guerrero, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji nauczycieli z wiosek. Policja otworzyła ogień do autobusów które wracały ze studentami z protestu. Sześć osób zastrzelono, a schwytanych 43. policja zatrzymała. Niektórzy z policjantów, którzy obecnie zostali aresztowani zeznali, że przekazali studentów lokalnemu gangowi narkotykowemu Guerreros Unidos (zjednoczeni wojownicy). Lider gangu, który także został zatrzymany zeznał, że te 43 osoby byli członkami wrogiego im gangu.
Członkowie gangu potwierdzili, że zabili studentów, a ich ciała spalili i wyrzucili na wysypisko.