Praca Pastoralna – Bierzmowanie

Czas wojny w Południowym Sudanie nie pomaga nam w prowadzeniu pracy pastoralnej. Większość ludzi musi żyć bez sakramentów, ponieważ na ich terenie obecny jest tylko katechista. Jednak pomimo tych wszystkich trudności staramy się służyć jak największej ilości ludzi.
Dwa tygodnie temu zamieszki zrodziły się na terenach Kajo Keji. Jak ktoś śledzi mojego bloga to opisywałem ten teren w 2013 roku, kiedy to z radością mogłem informować o powstających studniach i o naszym zaangażowaniu w edukację. Jeszcze do niedawna wysyłaliśmy do tej szkoły naszych uczniów z Old Fangak. Obecnie tereny Kajo Keji opustoszały a ludność musiała szukać schronienie w Ugandzie. Jeden z naszych ojców pisał tydzień temu, że na Niedzielnej Mszy pojawiło się zaledwie kilka osób...

Read More

I kolejna Niedziela w Obozie dla Uchodźców – Dżuba

Read More

Kolejna Msza w obozie dla uchodźców

Read More

Nowy rok, planowanie i kolejne znaki zapytania

UN Photo/Albert González Farran

Obóz dla uchodźców (Dżuba) – w ostatnim kontenerze od prawej mieliśmy Mszę – UN Photo/Albert González Farran

Tak to niespodziewanie Święta minęły i rozpoczął się dla nas wszystkich „czas zwykły”. Nie tylko przypomina nam o tym kolor zielony podczas liturgii, ale także to, że każdy z nas powrócił do codziennych zajęć. Także nasza wspólnota w Old Fangak rozpoczęła nowy rok od planowania.

Mięliśmy na początku stycznia spotkanie z naszymi katechistami ze wszystkich kaplic. Oczywiście każdy musiał zdać sprawozdanie z poprzedniego roku ze swojej działalności, ale także musieliśmy zaplanować rok 2017. Już wiem, że i dla mnie będzie to ciężki rok, pełen wyzwań, jeśli chodzi o pracę pastoralną...

Read More

Pierwsze Boże Narodzenie w Old Fangak

imgp2349Brakuje mi trochę takiego Bożego Narodzenia, jakie przeżywamy w Polsce. Nie ma choinki, światełek, dekoracji, wigilijnego stołu, prezentów, opłatka czy stajenki… Jednak każdy stara się, aby każde święta były szczególne. Do mojej wspólnoty na święta przyleciał brat Jacek, który pracuje w Yirol, więc nie jestem sam i jest dodatkowo polskie towarzystwo.

Już od tygodnia młodzież spotyka się na próbach chóru, tańców i służenia przy ołtarzu. U nas w parafii mamy prężną grupę młodzieży, z czego naprawdę możemy być dumni. Są oni bardzo zaangażowani i aktywni w działalność parafialną. Każda grupa ma swojego lidera, który przygotowuje i prowadzi spotkania. Chór przygotowuje piosenki w różnych językach, w angielskim, nuer, swahili czy arabskim...

Read More

Hej, kolęda, kolęda

dscn8639Rozpoczął się ostatni tydzień przed Bożym Narodzeniem. Byłem miło zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że mam chodzić po kolędzie i błogosławić rodziny. Przyniosło mi to wiele radości, ponieważ pomimo tego, że poczuje się trochę jak w Polsce to i poznam okolice Old Fangak. Ważnym dla mnie było, aby i ludzie przyzwyczaili się do mojej obecności i mnie poznali.

Pierwsze dwa dni chodziłem po rodzinach po drugiej stronie rzeki. Katechista był moim przewodnikiem po nieznanych drogach. Pokazywał gdzie mamy iść, które rodziny odwiedzić (ponieważ jest wiele rodzin protestanckich) oraz dbał o to, aby kanu było gotowe do przeprawy na czas. Niektóre miejsca trzeba było przejść przez wodę i błoto. Jak wam opisywałem wcześniej, ludzie mają wielki respekt do misjonarzy...

Read More

Język i jeszcze raz język

Minęło trochę czasu od ostatniego mojego wpisu. Mało, co się wydarzyło i niewiele było do opisywania. Czas nauki języka jest chyba najnudniejszym i najcięższym czasem. Przyjeżdżamy na miejsce z zapałem i chęcią do pracy a na miejscu okazuje się, że to my jesteśmy tymi, którzy potrzebują pomocy. Dzieci podchodzą i mówią mi słówka w języku nuer pokazując nos, usta, głowę, uszy, oczy itd. Oczywiście mam po nich powtórzyć i zapamiętać. Kolejnego dnia podejdą znowu i pokazując na oko pytając, co to jest. Dołączając się na jakieś zebranie czy spotkanie siedzę i wpatruję się w ludzi, słucham i nie wiem, o czym mówią. Język jest zawsze podstawą do jakiejkolwiek pracy misyjnej.

Po tych ostatnich kilku tygodniach pojawiają się małe postępy...

Read More

Żyć w „więzieniu” we własnym kraju

Od kilku dni jestem w Dżubie i czekam na kurs wprowadzający w sytuację Południowego Sudanu. Ponieważ zbliża się niedziela, oczywiście pytanie było, czy mam pozwolenie na wjazd do obozu dla uchodźców, aby z nimi odprawić Mszę. Tym razem okazało się, że mogę jechać.

Noc z soboty na niedzielę była niespokojna. W pewnym momencie obudziły mnie serie wydawane z karabinu. Jest północ. W takiej sytuacji to pozostaje tylko czekać i słuchać jak sytuacja się rozwinie. Na szczęście po kilku seriach ucichło. Nie powiem, ale miałem stracha, bo jednak stolica jest jednym z niebezpiecznych miejsc, gdzie nie ma policji i grupy przestępcze są samowolni i bezkarni...

Read More

Troszkę zdjęć z ostatniej podróży

Read More

Uroczystość św. Daniela Comboniego w Toch

imgp1870W tym roku Święto Comboniego spędziłem w Toch. Jest to jedno z centrów naszej parafii, gdzie spotkały się grupy młodzieżowe z pobliskich kaplic oraz młodzież z Old Fangak. Na spotkanie i świętowanie przybyło pięć grup młodzieżowych z Old Fangak, Toch, Nyadin, Pauguir, Doreak oraz lokalna ludność.

Do Toch i z powrotem mięliśmy zamówioną łódź, która miała zabrać nas i naszą młodzież. O 11.00 byliśmy już przy łodzi i jak zawsze wszystko się przedłużało.  Dodatkowo potrzebne było pozwolenie, które jest dzisiaj nowością. O każdej łodzi wypływającej z Old Fangak musi być poinformowana lokalna władza, dodatkowo potrzebna jest lista wszystkich osób. W międzyczasie udało mi się jeszcze coś zjeść w pobliskim barze...

Read More
Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed