Święta, święta i po świętach

Gotowi do podróży

Święta, święta i po świętach. Zaczął się czas prania i sprzątania po moim powrocie. A ponieważ jestem sam na misji, mam pod sobą parafię i klasy 7 i 8 szkoły podstawowej. Jednak wciąż wracam myślami z przebytego czasu na terenach Mareang, gdzie spędziłem moje Święta Wielkanocne.

Spakowany i gotowy, czekałem na temat wieści, kiedy znajdzie się łudź, która zabierze mnie to Widier (okolice Toch, gdzie w zeszłym roku spędziłem święta Comboniego). Okazało się, że nie czekaliśmy długo, czwartek 30 marca, z samego rana łudź była gotowa. Oczywiście nic to nie mówi, ponieważ łudź odpłynie, kiedy będzie pełna. Siedzimy w metalowej balii i czekamy. Już kolejny raz mam szczęście, że przewożą worki z sorgo, więc mam na czym usiąść. Wypływamy...

Read More

Codzienność

Nasza wspólnota

Nasza wspólnota

Czas na naszej placówce misyjnej powoli idzie do przodu. Dzień za dniem, który nie przynosi większych nowości. Czasami może i nawet rutynę codziennego życia. Modlitwa poranna 6.45, Msza 7.00, śniadanie, które nie przynosi nowości i składa się z kawy i kilku herbatników – a może coś zostało z kolacji, więc przeglądamy wszystkie garnki. Trwa u nas kurs dla katechistów, więc o 9.00 mam spotkanie na temat prawd naszej wiary. Jeszcze język idzie kiepsko, więc korzystam z pomocy tłumacza. Następnie naprawy w domu, których nie ma końca. Musimy się przygotować do pory deszczowej, więc kolej na naprawę rynien. Udało nam się zbudować kaplicę, ogrodzić ogródek, który jeszcze wygląda jak pustynia i postawić nową klasę dla uczniów. Dodatkowo coś się popsuje, coś spali albo coś cieknie...

Read More

Msza w wiosce Wanglel i Środa Popielcowa

Wioska Wanglel

Środa Popielcowa Old Fangak

Niedzielę postanowiłem spędzić w niedalekiej wiosce. Ponieważ wioska leży 13 km od Old Fangak najlepiej wyruszyć w sobotę po obiedzie i wrócić w Niedzielę po Mszy. Tak też postanowiliśmy i zaczęliśmy podstawowe przygotowania.

Na pewno była to rozgrzewka przed zbliżającą się konkretniejszą moją podróżą, gdzie będę w buszu ponad miesiąc, obchodząc część kaplic należących do naszej parafii. Tam też spędzę święta Paschalne.

Choć to tylko jedna noc i tak z podstawowych rzeczy nie mogłem zrezygnować. Każdy przypominał mi, pamiętaj o papierze toaletowym. Dodatkowo, dwa prześcieradła, moskitiera, przybory do Mszy – czyli mały ksiądz (komunikanty, trochę wina), woda, latarka, i podstawowe przybory oraz ubrania...

Read More

Praca Pastoralna – Bierzmowanie

Czas wojny w Południowym Sudanie nie pomaga nam w prowadzeniu pracy pastoralnej. Większość ludzi musi żyć bez sakramentów, ponieważ na ich terenie obecny jest tylko katechista. Jednak pomimo tych wszystkich trudności staramy się służyć jak największej ilości ludzi.
Dwa tygodnie temu zamieszki zrodziły się na terenach Kajo Keji. Jak ktoś śledzi mojego bloga to opisywałem ten teren w 2013 roku, kiedy to z radością mogłem informować o powstających studniach i o naszym zaangażowaniu w edukację. Jeszcze do niedawna wysyłaliśmy do tej szkoły naszych uczniów z Old Fangak. Obecnie tereny Kajo Keji opustoszały a ludność musiała szukać schronienie w Ugandzie. Jeden z naszych ojców pisał tydzień temu, że na Niedzielnej Mszy pojawiło się zaledwie kilka osób...

Read More

I kolejna Niedziela w Obozie dla Uchodźców – Dżuba

Read More

Kolejna Msza w obozie dla uchodźców

Read More

Nowy rok, planowanie i kolejne znaki zapytania

UN Photo/Albert González Farran

Obóz dla uchodźców (Dżuba) – w ostatnim kontenerze od prawej mieliśmy Mszę – UN Photo/Albert González Farran

Tak to niespodziewanie Święta minęły i rozpoczął się dla nas wszystkich „czas zwykły”. Nie tylko przypomina nam o tym kolor zielony podczas liturgii, ale także to, że każdy z nas powrócił do codziennych zajęć. Także nasza wspólnota w Old Fangak rozpoczęła nowy rok od planowania.

Mięliśmy na początku stycznia spotkanie z naszymi katechistami ze wszystkich kaplic. Oczywiście każdy musiał zdać sprawozdanie z poprzedniego roku ze swojej działalności, ale także musieliśmy zaplanować rok 2017. Już wiem, że i dla mnie będzie to ciężki rok, pełen wyzwań, jeśli chodzi o pracę pastoralną...

Read More

Pierwsze Boże Narodzenie w Old Fangak

imgp2349Brakuje mi trochę takiego Bożego Narodzenia, jakie przeżywamy w Polsce. Nie ma choinki, światełek, dekoracji, wigilijnego stołu, prezentów, opłatka czy stajenki… Jednak każdy stara się, aby każde święta były szczególne. Do mojej wspólnoty na święta przyleciał brat Jacek, który pracuje w Yirol, więc nie jestem sam i jest dodatkowo polskie towarzystwo.

Już od tygodnia młodzież spotyka się na próbach chóru, tańców i służenia przy ołtarzu. U nas w parafii mamy prężną grupę młodzieży, z czego naprawdę możemy być dumni. Są oni bardzo zaangażowani i aktywni w działalność parafialną. Każda grupa ma swojego lidera, który przygotowuje i prowadzi spotkania. Chór przygotowuje piosenki w różnych językach, w angielskim, nuer, swahili czy arabskim...

Read More

Hej, kolęda, kolęda

dscn8639Rozpoczął się ostatni tydzień przed Bożym Narodzeniem. Byłem miło zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że mam chodzić po kolędzie i błogosławić rodziny. Przyniosło mi to wiele radości, ponieważ pomimo tego, że poczuje się trochę jak w Polsce to i poznam okolice Old Fangak. Ważnym dla mnie było, aby i ludzie przyzwyczaili się do mojej obecności i mnie poznali.

Pierwsze dwa dni chodziłem po rodzinach po drugiej stronie rzeki. Katechista był moim przewodnikiem po nieznanych drogach. Pokazywał gdzie mamy iść, które rodziny odwiedzić (ponieważ jest wiele rodzin protestanckich) oraz dbał o to, aby kanu było gotowe do przeprawy na czas. Niektóre miejsca trzeba było przejść przez wodę i błoto. Jak wam opisywałem wcześniej, ludzie mają wielki respekt do misjonarzy...

Read More

Język i jeszcze raz język

Minęło trochę czasu od ostatniego mojego wpisu. Mało, co się wydarzyło i niewiele było do opisywania. Czas nauki języka jest chyba najnudniejszym i najcięższym czasem. Przyjeżdżamy na miejsce z zapałem i chęcią do pracy a na miejscu okazuje się, że to my jesteśmy tymi, którzy potrzebują pomocy. Dzieci podchodzą i mówią mi słówka w języku nuer pokazując nos, usta, głowę, uszy, oczy itd. Oczywiście mam po nich powtórzyć i zapamiętać. Kolejnego dnia podejdą znowu i pokazując na oko pytając, co to jest. Dołączając się na jakieś zebranie czy spotkanie siedzę i wpatruję się w ludzi, słucham i nie wiem, o czym mówią. Język jest zawsze podstawą do jakiejkolwiek pracy misyjnej.

Po tych ostatnich kilku tygodniach pojawiają się małe postępy...

Read More
Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed