A u nas wakacje

Rozpoczęły się wakacje i w Yirolu ucichło. Szkoły podstawowe i średnie miały dwa tygodnie na egzaminy, a po nich rozpoczęły się wakacje, które potrwają do lutego. W naszych trzech szkołach dzieci otrzymają świadectwa 14 grudnia. Zaś nasze przedszkole prowadzone przez siostry już mogą się cieszyć codzienną zabawą i wolnym czasem – koniec szkoły. 

Dla naszego przedszkola był to szczególny czas ponieważ po trzech latach istnienia przedszkola, przeżywaliśmy pierwszą graduację naszego przedszkola. Po trzech latach nauki nasze dzieciaki są gotowe, aby podjąć naukę w szkole podstawowej. 

Gratulacje.

Read More

Z ostatniego miesiąca

Finał piłki nożnej i siatkowej – Puchar Comboniego

Podczas ostatnich tygodni wszystkie szkoły rywalizowały ze sobą, aby dowieść, która jest najlepsza w piłce nożnej i siatkowej. Zawody były podzielone między szkoły podstawowe i średnie, piłka nożna między chłopakami i piłka siatkowa między dziewczętami.

Przyszedł czas na wielkie finały, które zakończyły całą rywalizację i wyłoniły zwycięzcę otrzymując Puchar Comboniego.  W piłce siatkowej Szkoła Podstawowa św. Krzyża pokonała Szkołę Podstawową Dziewcząt. W piłce nożnej Szkoła Podstawowa św. Krzyża pokonała Szkołę Podstawową Nadzieja – 1:0.

Kolejnego dnia nadszedł finał szkół średnich. Tak to w piłce siatkowej Szkoła średnia Standard pokonała Szkołę Średnią Panakar...

Read More

Święto Daniela Comboniego

W tym roku Święto Daniela Comboniego przeżywałem w Yirol, w miejscu, które ciągle poznaje. Poprzez różne wyjazdy nasza wspólnota się uszczupliła i pozostałem z dwoma starszymi ojcami, Giovannim i Josephem. Ponieważ wszystko było przygotowywane przez nasze szkoły, wiedziałem, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik.

Uczniowie już tydzień wcześniej gromadzili się w szkole na kilka godzin lekcji i na próbach związanych z Kombonim. Szkoły, grupy i klasy próbowały coś przygotować, aby upiększyć zbliżające się święto. Postanowiliśmy, że 7go będziemy świętować w szkole św. Daniela Komboniego, a 10go w szkole Świętego Krzyża. Oczywiście podczas każdego święta największą atrakcją są dzieci z przedszkola świętej Bakhity...

Read More

Wyzwania w Yirol

Zapasy i taniec

Nowy początek

Rozpoczynając moją nową przygodę z misjami, chciałbym podzielić się z wami kilkoma pierwszymi wrażeniami. Przez ostatnie dni nie wiedziałem, o czym pisać, bo wszystko jest nowe i jeszcze nie do końca znane.  Pierwsze dni w nowym miejscu zawsze powinny być tylko obserwacją, będąc otwartym na każde doświadczenie i na to, co pan Bóg dla nas przygotował. Jest to zawsze ważny czas, aby jak najlepiej wejść w otoczenie, w nowy język, w kontakt z ludźmi i w nową pracę.

Żyjąc jeszcze między plemieniem nuer, bardzo często słyszałem opowiadania o plemieniu dinka, które jest pełne przemocy, nienawiści, którzy nie respektują nikogo, a wszystko rozwiązują bójkami...

Read More

Nikt nie cierpi pożegnań

Odprawa i wylot

Tak jak już pisałem w moich ostatnich wpisach, zdrowie mi od stycznia nie dopisuje. Za każdym razem, jak tylko wybieram się na wioski, moja wątroba protestuje i mówi mi w bolesny sposób, wracaj. Jedni pocieszają, że będzie lepiej, inni radzą zmianę placówki misyjnej. Znalazłem się w ciężkiej sytuacji, która pokrzyżowała wszystkie moje plany i przyszłość mojej pracy w Old Fangak.

Prawdą jest, że tutaj czy w innym miejscu – wszędzie jest misja, jednak ciężko opuszcza się miejsce, w którym żyło się prawie dwa lata. Ileż pracy włożyłem w naukę języka nuer i jaką radość mi on zaczął przynosić, kiedy zacząłem się porozumiewać z ludźmi...

Read More

Wiele się wydarzyło

Powrót do zajęć

To już dwa miesiące, od kiedy wróciłem z Dżuby do Old Fangak. Pierwsze tygodnie od razu dały o sobie znać nawałem pracy. Pierwszy miesiąc zajął mi na konstrukcję toalet. Była to pierwsza próba, aby do konstrukcji wykorzystać plastikowe zbiorniki na wodę. Trochę niewygodne, bo 3 metry szerokie i dwa wysokie, ale każdy próbuje skonstruować coś, co się nie zawali i będzie służyło. Aby toalety nie stały bezpośrednio na plastikowych zbiornikach musiałem skonstruować metalową konstrukcję z podłogą i kabiną – ale było spawania. Nie chcę się jednak rozpisywać o kiblach. A więc kończę, jeszcze stoją, szkoła i grupy korzystają, więc coś jest. Następnie postanowiliśmy oddzielić płotem parafię od domu parafialnego...

Read More

To tu, to tam

Tak jak to było ustalane wcześniej, święta Wielkanocne miałem spędzić w Phom (New Fangak). Jeszcze krótka podróż do Wanglel na 2 dni (30km) i oczekiwanie na łódź. Plecak przygotowany tylko łodzi jeszcze nie ma. Jak ktoś lubi mieć wszystko na czas, to niestety nie jest to miejsce dla niego. Odpłynie, może jutro, może pojutrze, a może popojutrze. Rano dowiedziałem się, że łódź ma wypłynąć. Po godzinie przyszła do mojego domu Nyador, córka Teresy, która jest bardzo aktywna w naszym kościele. Po chwili, powiedziała – płyniemy razem. Zdziwiło mnie to, że mając 10 lat, płynie sama do Phom, aby odwiedzić swoją chorą siostrę. Łódź się opóźnia, a tu trzeba coś zjeść. Zabrałem Nyador na market i kupiliśmy sobie walwal, sorgo z zsiadłym mlekiem...

Read More

Czas wziąć się do roboty

Jak by nie było, przyszedł czas, aby wracać na misje i nadrabiać straty.

Jednak ostatni miesiąc nie był miesiącem odpoczynku, ponieważ zastępowałem naszego brata w Dżubie i miałem na sobie administrację naszej prowincji. Jednak dzięki temu poznałem jeszcze bardziej stolicę i odkryłem nowe miejsca na nasze kolejne zakupy. Także, jako nowe państwo poznałem miejsce, które nie ma ładu ani składu. Aby załadować łódź musieliśmy wynająć ochronę z policji, aby wojsko się nie doczepiało. Za niewielką opłatą zamiast czekać na prawo jazdy ponad tydzień dostałem je w dwa dni nie wychodząc z domu. Na ulicach nie ma żadnych reguł, a policja jak zatrzyma to poprosi pieniądze na jedzenie...

Read More

W poszukiwaniu sił (refleksja)

Z postulantami którzy pochodzą z Południowego Sudanu – Nairobi (Kenia)

Jak kazali odpoczywać, leżeć i lepiej jeść, postanowiłem że od razu się wezmę do roboty – i się położyłem. Chłodny pokój, wygodne łóżeczko i jadłospis dużo lepszy od naszego w Old Fangak. Leżę dalej. Ponieważ nie należę do osób, które w jednym miejscu wysiedzą, to i po tych dwóch tygodniach także i takie życie zaczęło mnie męczyć. Oczywiście jakby ktoś mnie zapytał czy już mogę wrócić do Old Fangak, na pewno byłbym już na lotnisku. Jednak ucząc się na błędach innych misjonarzy wciąż słucham starszych, czekam i ubieram się w cierpliwość...

Read More

Wypisany

Chciałbym Wam wszystkim podziękować za wasze modlitwy i pamięć. Pan Bóg naprawdę zadziałał i obyło się bez leków i większych problemów. Ponieważ nie wykryto nic innego jak żółtaczka, co i tak jest dziwne w moim przypadku bo byłem szczepiony przed wyjazdem, jednak coś było.

Podano mi ponad pięć litrów kroplówek, glukozę i witaminy. Dzisiaj zostałem wypisany ze szpitala i jestem w naszym domu w Nairobi. Muszę jeszcze pozostać z tydzień zanim moje żółte oczy nie znikną 😉 Potem jeszcze jedna wizyta u lekarza i powinienem być gotowy na powrót do Dżuby. Choć mówią, że wątroba musi mieć ze 2 miesiące żeby się odbudować...

Read More
Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed