Po dłuższym czasie

Ostatni miesiąc był czasem przerwy w podróżach, jednak zaczynam już się szykować do kolejnej. Zbliża się dla nas data ważna i już nam znana, 10 październik i św. Daniel Comboni. Co roku na ten szczególny dzień, wybierane jest jedno z centrów naszej parafii, gdzie odbywają się uroczystości. Jest to czas świętowania i spotkania. Oprócz uroczystości organizujemy konkurs dla młodzieży. Mają oni zaprezentować jedną piosenkę znaną i jedną własnej kompozycji (w tym roku piosenkę wielkanocną) wraz z grupą taneczną, kto będzie mógł zaprezentuje także krótki dramat. Dzięki temu, że co roku młodzież komponuje nowe piosenki, nasz śpiewnik rośnie, a młodzież jest zadowolona, gdy widzi ich własną piosenkę w śpiewniku (są ich już setki)...

Read More

Woda, woda i Leerpiny

W domu nauczyciela Piotra

Po powrocie z Dżuby, tak jak pisałem wcześniej, zacząłem szykować się na kolejną wizytę – tym razem w wiosce Leerpiny. Miałem dwa dni na przygotowania, popranie i nabrania kondycji, bo podróż długa i męcząca. W sobotę 12go, zacząłem moją podróż.

Wiedziałem tylko tyle, że jest daleko. Deszcze nie ułatwiają podróży a na dodatek silny deszcz popadał w piątek wieczorem przed naszą podróżą – czyli błoto już na samym początku. Bez tzw. „Larko”, czyli gumowych butów, się nie obejdzie. Kij w rękę i w drogę. Wyszliśmy z Piotrem, nauczycielem tamtejszej szkoły, około jedenastej rano, przeprawiliśmy się przez rzekę i zaczęliśmy się kierować w stronę Paguir i Kwinlow, które czytelnikom niniejszego bloga są już znane...

Read More

Trzy tygodnie przerwy – krótkie podzielenie

Kiedy jestem w Old Fangak chyba nie ma czasu na przemyślenia na temat sytuacji panującej w Południowym Sudanie. Wciąż panujący spokój na naszych terenach sprawia, że nawet zapominamy o wojnie panującej w tym państwie. Niedawno sobie rozmyślałem, że jeśli ktoś mieszkający na terenach naszej parafii, nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym, nie wie nawet, co przeżywa obecnie to młode, wciąż cierpiące państwo. Słuchając jednak wiadomości o 19.30 South Sudan in focus, prawdą staje się to, że zamiast lepiej, robi się coraz gorzej.

Ostatni miesiąc przyniósł mi wiele radości, ponieważ po sześciu miesiącach ciągłego pobytu w Old Fangak, przyszedł dla mnie czas na moje rekolekcje w Dżubie, różne spotkania, dobre jedzenie i zimne piwo...

Read More

Zdjęcia z ostatniej wyprawy

Read More

Powrót Buszmena

Kará
Czas leci niezmiernie szybko i nawet nie wiem, kiedy te miesiące zleciały. Ponieważ dostałem list od katechisty, że ich kaplica została ukończona i dobrze by było, abym ją poświęcił. Postanowiłem, że Zesłanie Ducha świętego będzie idealnym na to momentem.
Musiałem dostać się do Phom (ok 50km od Old Fangak), stamtąd zaś piechotą do Kara. Ponieważ zbliżała się niedziela zesłania, poinformowałem przez radio katechistę, że przybędę. Zacząłem czekać na lokalną łódź, czyli spakowany codziennie rano pytałem czy coś płynie w tamtym kierunku. W piątek udało mi się dostać na metalową balię. Jednak w połowie drogi zaczęło padać i zrobiło się zimno. Od razu ktoś rozłożył dwie potężne plandeki, aby się nimi nakryć i wszystko to co ze sobą zabraliśmy...

Read More

Nadchodzi czas na odwiedziny wiosek

Tak to szykuję się na kolejny czas w buszu. Nie będzie mnie od 26go maja do około pierwszego lipca. Mam długą podróż i wiele wiosek do odwiedzenia. Proszę o modlitwę na ten czas.

Read More

Kilka dni temu

W Old Fangak spadł pierwszy deszcz. Jednak nie jest on tak bardzo obfity i wciąż nie jest w stanie zasklepić wszystkie pęknięcia w ziemi, gdzie niektóre są tak głębokie, że nie widać dna. Więc wciąż trzeba podlewać drzewa, aby dotrwały do pory deszczowej – czyli jeszcze z miesiąc. Mój ogródek nie przynosi owoców, ale tak naprawdę nie mam na niego czasu, ponieważ będąc sam na misji, mam modlitwy i odwiedziny wiosek. Więc po moim posadzeniu pomidorów, papai czy szpinaku ujrzałem tylko trawę i chwasty.

Kwoinlo i modlitwa za naszego zmarłego katechistę

Ostatnio wybyłem się na kilka dni do wioski Kwoinlo, ponieważ zaprosiła mnie rodzina katechisty, Jakuba, który niedawno zmarł...

Read More

Takie tam – Krzysiek z czaplą

Read More

Święta, święta i po świętach

Gotowi do podróży

Święta, święta i po świętach. Zaczął się czas prania i sprzątania po moim powrocie. A ponieważ jestem sam na misji, mam pod sobą parafię i klasy 7 i 8 szkoły podstawowej. Jednak wciąż wracam myślami z przebytego czasu na terenach Mareang, gdzie spędziłem moje Święta Wielkanocne.

Spakowany i gotowy, czekałem na temat wieści, kiedy znajdzie się łódź, która zabierze mnie to Widier (okolice Toch, gdzie w zeszłym roku spędziłem święta Comboniego). Okazało się, że nie czekaliśmy długo, czwartek 30 marca, z samego rana łódź była gotowa. Oczywiście nic to nie mówi, ponieważ łódź odpłynie, kiedy będzie pełna. Siedzimy w metalowej balii i czekamy. Już kolejny raz mam szczęście, że przewożą worki z sorgo, więc mam na czym usiąść. Wypływamy...

Read More

Codzienność

Nasza wspólnota

Nasza wspólnota

Czas na naszej placówce misyjnej powoli idzie do przodu. Dzień za dniem, który nie przynosi większych nowości. Czasami może i nawet rutynę codziennego życia. Modlitwa poranna 6.45, Msza 7.00, śniadanie, które nie przynosi nowości i składa się z kawy i kilku herbatników – a może coś zostało z kolacji, więc przeglądamy wszystkie garnki. Trwa u nas kurs dla katechistów, więc o 9.00 mam spotkanie na temat prawd naszej wiary. Jeszcze język idzie kiepsko, więc korzystam z pomocy tłumacza. Następnie naprawy w domu, których nie ma końca. Musimy się przygotować do pory deszczowej, więc kolej na naprawę rynien. Udało nam się zbudować kaplicę, ogrodzić ogródek, który jeszcze wygląda jak pustynia i postawić nową klasę dla uczniów. Dodatkowo coś się popsuje, coś spali albo coś cieknie...

Read More
Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeCheck Our Feed