Dzień Dziecka Afrykańskiego

Dzisiaj przeżywamy Dzień Dziecka Afrykańskiego. Jest to szczególny dzień dla nas misjonarzy, którzy pracują na Afrykańskim kontynencie. Dla każdego z nas, dziecko to prawdziwy dar od Boga, o który trzeba dbać w szczególny sposób.

W Sudanie Południowym, zawsze otaczają nas gromadki dzieci, które czasami o coś poproszą, przyjdą dla towarzystwa, poproszą o lizaka albo ciastka, albo wodę z sokiem. Dla nich zawsze będziemy tymi, którzy o nich pamiętają, wysłuchają je i im pomogą.

Dzieci wywodzą się z różnych rodzin. Jedne są bogatsze, drugie żyją w ekstremalnej biedzie; jedne mają rodziców zaś inne nie; jedne przychodzą do nas najedzone, a inne głodne; jedne chodzą do szkoły zaś inne nie. Te wszystkie dzieci mogą do nas przyjść i dołączyć do naszych grup parafialnych, które są otwarte dla wszystkich.

Razem z katechistami odwiedzamy ich rodziny i staramy się odpowiedzieć na największe ich problemy. Dzieci zawsze mają pragnienia i marzenia, nieraz takie proste jak ubranko czy buty.

Dzieci marzą tylko o ubranku,

szkole albo chociażby

o słodkim cukierku

Okres dziecięcy to czas budowania fundamentów, tak bardzo ważnych, aby mogły sobie dać radę w życiu jak dorosną. Edukacja, wykształcenie i wiara to drogi prowadzące do lepszego życia w przyszłości. Dzieci nigdy nie powinny myśleć, że są gorsze, opuszczone, że nic nigdy nie osiągną – każde z nich chce, aby dać im szansę.

W naszej parafii zawsze próbujemy zauważyć te dzieci, które potrzebują naszej pomocy. Kupujemy ubranka tym, które chodzą prawie nago, wysyłamy dzieci do szkoły, aby miały szansę na ukończenie szkoły, wspomagamy rodziny dzieci w żywność, aby mogły, choć raz dziennie napełnić swoje brzuszki, kupujemy im przybory szkolne i tornistry, aby poczuły się wyjątkowe, próbujemy im polepszyć warunki mieszkaniowe, aby dzieci nie spały na ziemi w chacie, który ma przeciekający dach.

W dzisiejszym świecie, dzieci w Polsce mają bardzo dużo. Mają wiele możliwości na godne życie, mają szansę na realizowanie swoich marzeń. Każde chodzi do szkoły i ma dach nad głową, żadne nie chodzi głodne czy w brudnych i obdartych ubrankach. Afrykańskie dzieci, czasami pragną być tylko kochane, pragną mieć ubranko, pragną nie być głodnym, albo pragną pójść do szkoły. Wciąż większość z nich jest bardzo dalekie, aby te marzenia zrealizować.

Wielkanoc

Na samym początku chciałbym Wam złożyć, moi drodzy, Najserdeczniejsze Życzenia Wielkanocne. Czas, który przeżywamy powinien być zawsze w centrum naszego życia. Codziennie powinniśmy być zjednoczeni w paschalnym misterium Jezusa. Zjednoczeni z Tym, który oddał swoje życie za nas, bo nas kochał i pragnął zbawienia każdego z nas.

Czas wielkanocny, to czas, który powinien zawsze trwać w naszym życiu; codzienny wielki czwartek w eucharystii i ostatnia wieczerza z Jezusem; codzienna modlitwa u stóp krzyża wraz z Maryją, Marią, Janem i Marią Magdaleną, powierzając konającemu Jezusowi nasze trudności, porażki i słabości wobec grzechu; oraz codzienne zmartwychwstanie, doświadczenie pustego grobu, spotkanie ze zmartwychwstałym, doświadczenie radości i pokoju.

Niech te święta wzmocnią naszą wiarę i dodadzą nam odwagi w głoszeniu Ewangelii. Niech obdarzą nas błogosławieństwem na każdy dzień, chroniąc nas od wszelkiego zła.

Nasza diecezja Rumbek doczekała się nareszcie nowego biskupa. Minęło ponad 11 lat, od kiedy biskup Mazzolari zmarł i diecezja była prowadzona przez administratora diecezjalnego. Następnie każdy z nas musiał przejść przez trudny czas, kiedy biskup Christian został postrzelony w nogi, zadając sobie pytanie, dlaczego.

Jednak dzień święceń był szczególny i bardzo oczekiwany. Ludzie nareszcie poczuli, że mają pasterza, który będzie nad nimi czuwał, będzie ich wspomagał, będzie się z nimi modlił i będzie ich nauczał. Motto biskupa Christiana jest bardzo wymowne „Jedno jesteście w Jezusie Chrystusie” Gal 3:28. Nasza diecezja potrzebuje jedności, przebaczenia i pokoju. Dzięki wojsku, które patroluje drogi wciąż możemy cieszyć się spokojem. Jednak każdy się obawia, że jak zostanie zmieniony gubernator, to przemoc znowu powróci na nasze drogi.

W ostatnich miesiącach w naszej parafii troszkę się dzieje. Udało nam się wykopać 4 studnie dzięki naszym dobroczyńcom, rozprowadzamy żywność dla biednych, rozprowadzamy żywność dla naszych katechistów, budujemy nasz hol parafialny, zapisujemy dzieci do adopcji serca, aby w maju mogły rozpocząć szkołę.

Jesteśmy zawsze bardzo wdzięczni, że możemy zawsze liczyć na Wszą pomoc.

Pamiętamy o was Ukraino

Dzisiaj cały świat zjednoczony jest z cierpieniem Ukrainy i ich mieszkańcami. Poznajemy prawdziwych bohaterów, którzy poświęcają swoje życie dla tych, których kochają. Poznajemy prawdziwych bohaterów, którzy poświęcają swój czas, aby dopomóc tym, którzy uciekają ze swojego kraju tylko z tym, co mają na sobie. Poznajemy prawdziwych bohaterów, Polaków, którzy nie są obojętni i otwierają drzwi swoich domów dla uchodźców. Jestem wam wszystkim za to bardzo wdzięczny. Wielu z nas może sobie tylko wyobrazić, jaką traumę przeżywają ludzie, którzy zostają dotknięci wojną.

Śledząc to, co się dzieje na Ukrainie, przypomina mi się Sudan Południowy, który zastałem w 2016 roku. Tysiące ludzi ukrywający się w obozach dla uchodźców. Wystrzały i uciekające tłumy. Niewinni ludzie, którzy walczą o kolejny nowy dzień – aby przeżyć.

Wiem, co to znaczy uciekać przed wystrzałami z karabinów, czy te z ciężkiej artylerii. Wiem, co to znaczy, kiedy człowiek nie wie, czy ma biec czy stać w miejscu, czy położyć się na ziemi. Wiem, co to znaczy jak ktoś do ciebie celuje, czy nazywa cię rebeliantem. Tego się nie da zapomnieć. Nie da się zapomnieć ucieczki przed strzelaniną. Nie da się zapomnieć twarzy naszej młodzieży, która musi założyć mundur i wziąć karabin do ręki. Nie da się zapomnieć tych wszystkich imion poległych i modlitw w domach ich rodzin. Po takich doświadczeniach stajemy się innymi ludźmi. Do dzisiaj, każdy huk, czy hałas podobny do wystrzału wzbudza we mnie strach i niepokój. Wystrzały fajerwerków w nowy rok to chwile, kiedy serce zaczyna szybciej bić i przechodzą mnie ciarki. I choć są to bardzo trudne chwile, to jednak są to chwile, podczas, których ludzie potrzebują obecności księdza bardziej, niż kiedykolwiek. Dlatego, my jesteśmy zawsze z tymi najsłabszymi, tymi którzy cierpią. Modlimy się z ludźmi, uciekamy z ludźmi, narażamy życie tak jak oni, modlimy się z rodzinami, błogosławimy tym, którzy idą na front, grzebiemy tych, którzy polegli – nie dziwmy się, że księża zawsze pozostaną do końca, módlmy się za nich, aby Bóg dodał im sił podczas ich posługi.

Możliwe, że spotkacie się gdzieś z uchodźcami z Ukrainy, albo przyjmiecie ich w swój dom. Pamiętajcie, że są to ludzie zranieni, którzy przeżywają traumę. Wciąż może ciężko im się pogodzić z tym, co się wydarzyło. Będą zagubieni, zamknięci w sobie, wystraszeni. Okażcie im otwarte serce i zrozumienie.

Ukraino, wiemy co to wojna – i choć tak bardzo się modliliśmy, aby żaden kraj nie przeżywał tego samego co Sudan Południowy, to jednak szatan znów pokazał swoją siłę i uległość ludzi, którzy wybrali śmierć i przemoc. Jesteśmy z wami, cały czas w modlitwie, o pokój na Ukrainie i w Sudanie Południowym.